poniedziałek, 30 listopada 2015

[L] Lagusiak władcą Mary Sójek?

verbum-magica.cba.pl
       Żeby nie zanudzać (nie oszukujmy się - nikogo nie interesuje życie szarej masy) nie będę wypełniała żadnego TAG-u. Wypełnię test na temat czegoś ciekawszego - moich 3 OC (Original Character) z trzech różnych etapów mojego pisania - smutnych początków radosnej TFU!rczości, sprzed około pół roku, kiedy mój styl najbardziej się zmieniał (im dalej w las, tym więcej drzew... Można się już martwić) oraz moją najnowszą OC.
       Zmierzę dziś procent Mary Sue w Mary Sue, ale żeby było jasne:
    Mary Sue (w skrócie MS) to żeńska postać wyidealizowana (męska nazywa się Gary Stu), którą sami tworzymy do opowiadań, komiksów, różnych historii itp. (...). Często autor utożsamia się z bohaterką, gdyż sam chce być idealny. Wszystkie Mary Sue są olśniewająco piękne, mądre, (...) niemal wszyscy je uwielbiają. Rzadko spotyka się MS bez dziwnego koloru włosów lub oczu. Ich włosy są najczęściej bardzo długie. Posiadają wady są one niemal niewidoczne lub zmieniają się w zalety. Często przeżywają jakąś traumę z dzieciństwa którą może być śmierć rodziców lub molestowanie przez ojczyma.
wikihow.com
  

W eliminacji będę korzystać z Uniwersalnego Testu Eliminacji Marysuizmu.
      1. Zaznacz wszystkie pozycje na które odpowiedź brzmi "dotyczy", "trochę dotyczy, ale..." albo "tak trochę to dotyczy".
     2. Nie zaznaczaj okienka, jeśli cecha jest czymś normalnym (np. jeśli akcja dzieje się w uniwersum, gdzie wszyscy mają skrzydła - latanie nie jest cechą merysuizmu)
     3. Upewnij się że odpowiadasz na pytania z właściwych sekcji, w zależności od świata z jakiego pochodzi twoja postać.

UŻYWAM TYLKO PYTAŃ, W KTÓRYCH ZOSTAŁ ZDOBYTY CHOĆ JEDEN PUNKT

     Żeby nie było kwasów, przedstawię teraz trzy OC, które wybrałam na króliki doświadczalne:
(1)Ellie Raminiqu que - uniwersum 'Violetty'
(2)Leslie Morgan - oryginalne uniwersum
(3)Mary Ann Lancaster - oryginalne uniwersum

CZĘŚĆ OGÓLNA

1. Czy imię twojej postaci:
(1) 1 pkt - imię, którym chciałbyś byś nazywany 
(2) 1 pkt - brzmi chłopięco, podczas, gdy jest imieniem żeńskim
(3) 0 pkt


6. Nadzwyczajna kondycja fizyczna/psychiczna: 
(1) 1 pkt + 1 pkt 
(2) 0 pkt
(3) 0 pkt (waży bardzo mało, nie jest anorektyczką, ALE jest to w stu procentach spowodowane chorobą)

9. Czy wkładasz wyjątkowo dużo wysiłku żeby podkreślić jak bardzo twoja postać NIE jest cudowna? 
(1) 1 pkt
(2) 0 pkt 
(3) 0 pkt

16. Czy twój bohater często zakłada stroje zupełnie niepasujące do sytuacji, ale wygląda w nich bajerancko?
(1) 1 pkt
(2) 0 pkt
(3) 0 pkt

21. Posiada rodziców z dwóch różnych kultur?
(1) 1 pkt
(2) 1 pkt
(3) 0 pkt

23. Uważasz, że postać ma idealne cechy do naśladowania?
(1) 1 pkt [w zasadzie to wtedy tak myślałam...]
(2) 0 pkt
(3) 0 pkt

26. Wyraża lekceważącą postawę dla swoich przełożonych?
(1) 1 pkt
(2) 1 pkt
(3) ... Nie ma przełożonych.

27. Czy twoja postać ma choleryczną osobowość, cięty dowcip, złośliwe nastawienie i/lub silną wolę?
(1) 1 pkt
(2) 0 pkt
(3) 0 pkt

31. Czy twoja postać ma niemożliwość do stworzenia intymnej/trwałej relacji?
(1). Chcecie usłyszeć żałosną historię? Wyobraźcie sobie postać, która jest gwałcona ze szczególnym okrucieństwem, ale właściwie specjalnie drastycznie na to nie reaguje... I wiecie co dzieje się dalej? Jej chłopak z nią zrywa - po prostu, bez jakichś okropnych czynów. Zgadnijcie które zryło jej psychikę - tak, to drugie. [1 pkt]
(2) 0 pkt
(3) 0 pkt

42. Czy jest jakaś dziedzina, w której jest najlepsza?
(1) 5 pkt
(2) 3 pkt
(3) 3 pkt

44. Czy twoja postać posiada wyjątkowe umiejętności muzyczne? [piękny głos, świetnie gra na jakimś instrumencie; gitarze, harfie lub flecie, potrafi oczarować talentem innych]
(1) 5 pkt [uznając, że za te kanoniczne instrumenty to 1 pkt = 1 instrument]
(2) 0 pkt
(3) 0 pkt

54. Nie licząc ojczystej mowy, w ilu językach twoja postać mówi płynnie? Zaznacz po kratce dla każdego:
(1) 4 pkt [poliglotka]
(2) 2 pkt
(3) Zakładam, że 1 lub 2. Tak się dzieje, kiedy postać nie potrzebowała żadnego języka, a jednak jest dosyć wykształcona...

57. Z innej strony, czy gdy twoja postać zepsuje prawie wszystko, zostaje jej to szybko i z łatwością wybaczone? 
(1) 0 pkt
(2) 0 pkt
(3) 1 pkt 

71/72. Rodzina bohatera:
(1) 1 pkt (sierota), 1 pkt (świadek śmierci), 1 pkt (wychowała się sama), 1 pkt (żyła w biedzie), 1 pkt (zgwałcona)
(2) 0 pkt
(3) 0 pkt

 POSTACIE Z ORYGINALNEGO UNIWERSUM

(1) Leslie
(2) Mary 

3. Czy twoja postać jest lubiana przez każdego kogo spotka?
(1) 0 pkt
(2) 1 pkt [tak się dzieje jak w całej opowieści występuje pięciu bohaterów... Bywa]

8. Twoja postać ratuje sytuację częściej niż pozostałe?
(1) 1 pkt
(2) 1 pkt
     a) nie ma dobrego uzasadnienia, dla którego inne postaci nie są do tego kompetentne
     (1) 1 pkt
     (2) 0 pkt [chyba lepiej nie poddawać się zabiegom chirurgicznym przeprowadzanym przed mechanika samochodowego, studentkę ekonomii lub randomowego, znerwicowanego chłopaka zamiast pielęgniarki]
     b) postać umiera:
     (1) 0 pkt
     (2) 1 pkt
          I. Inni po niej płaczą?
          (1) 0 pkt
          (2) 1 pkt

POSTACIE CUDZYCH UNIWERSÓW, FANFIKÓW LUB RPG
 
 1. Ellie

2. Czy opisujesz swoją postać na pierwszej stronie? 1 pkt.

8. Czy twoja postać jest tak dobra albo nawet lepsza w czymś od jednego lub więcej bohaterów występujących oryginalnie w serii? (Np. jest lepszym hackerem albo jest mądrzejsza niż milczący mądrala albo lepsza w walce niż twardziel z serii) 1 pkt 
       1) Bez żadnego sensownego powodu? 1 pkt
       2) Czy twoja postać ma na raz talenty, umiejętności i/lub zdolności kilku bohaterów oryginalnie występujących w serii 1 pkt
 
18. Jak wielu głównych bohaterów zakochuje się w twojej postaci? 1... 2... 3... Na pewno powinnam to liczyć? 3 pkt
 
20. W jak wielu głównych bohaterach zakochuje się twoja postać? 2 pkt
 


SMACZKI 
  
Za twierdzącą odpowiedź otrzymuje się punkty UJEMNE!

(1) Ellie
(2) Leslie
(3) Mary 

(1) 0 pkt (przykro mi - ta postać z założenia nie ma wad... Z założenia)
(2) - 1 pkt (wścibstwo)
(3) - 1 pkt (chroniczne poczucie winy u głównej bohaterki [która ma wyrzuty z powodu tego, że... Właściwie wszystkiego. Jak deszcz pada to też jej wina] jest właściwie punktem wyjściowym całości)

(1) 0 pkt
(2) - 1 pkt
(3) 0 pkt

(1) 0 pkt
(2) 0 pkt
(3) - 1 pkt

 Twoja postać to człowiek po czterdziestce i wygląda na swój wiek? 
(1) 0 pkt
(2) 0 pkt
(3) 1 pkt

Czy twoja postać była kiedykolwiek w sytuacji, której sama w żaden sposób nie mogła rozwiązać? 
(1) 0 pkt
(2) - 1 pkt
(3) - 1 pkt
         a) Czy poddała się bez próbowania?
         (1) 0 pkt
         (2) 0 pkt
         (3) 1 pkt
 
 
 Rezultaty: (podane przez test, gdzie niektóre odpowiedzi są punktowane wyżej niż ja zaznaczałam)
Ellie: 66 pkt
Leslie: 34 pkt
Mary: 21 pkt


0-16 Punktów
Najprawdopodobniej nie Mary Sue. Postacie na tym poziomie mogą najprawdopodobniej zostać podprawione bez wyrządzenia im krzywdy.

17-21
Prawdopodobnie nie Mary Sue, ale może się zdarzyć że pójdziesz odrobinę za daleko. Autorzy fanficów powinni się pilnować aby ich postacie nie stały się zbyt idealne/ bajeranckie. Postacie do erpegów oraz oryginalnych projektów są prawdopodobnie dobrze wyważone.

22-29
Na pewną są jakieś tendencje do przesady. Postacie z erpegów i oryginalnych projektów mogą potrzebować dopracowania aby wrócić do równowagi, szczególnie jeżeli mają nadmierne powodzenie w miłości. Postacie z ficów powinny zostać nieco zmienione.

30+
Autorzy ficów uważajcie - nadchodzi Mary. Jeżeli z troską się nimi zaopiekujecie może jeszcze coś z nich będzie. Gracze i autorzy oryginalnych projektów, wy również powinniście sobie poważnie przemyśleć swoje postacie.

36+
Autorzy ficów może zechcecie po prostu zacząć od początku? Gracze i autorzy oryginalnych projektów - na tym poziomie czytelnicy najprawdopodobniej zaareagują na wasze postacie przewróceniem oczami i pobłażliwym "och, naprawdę?!" (A przynajmiej ja tak zrobię.) Potrzebna jest natychmiastowa przeróbka.

50+
Skasuj/wyrzuć to.


marysuerehabcenter.tumblr.com

sobota, 28 listopada 2015

Seria "Lena i Estera", rozdział 1: "Nowa", od Estery

Tamtego dnia do bloku naprzeciwko internatu wprowadziła się nowa rodzina. Nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie to, że byli po prostu… dziwni. Dwoje dorosłych, którzy najprawdopodobniej byli rodzicami, chodzili ubrani w krótkie spodnie, mimo wczesno jesiennej temperatury. Najbardziej wyróżniała się nastoletnia dziewczyna z krótkimi, różowymi włosami ubrana w podarte dżinsy i krótką czarną bluzkę. Młodsze dziecko, chyba chłopiec, siedziało przy wózku i bawiło się z niemowlakiem. Zachowywali się dość głośno, ale tak było przy każdej przeprowadzce.
Osiłki od przeprowadzek przenosili staromodne meble, w tym szafę wyglądającą jak z innej epoki, oraz nieco zużytą kanapę, kilka składanych stołów, lodówkę, kuchenkę, łóżka, kojec dla dziecka, a rodzina kartony z napisanymi czarnym flamastrem nazwami.
Lubiłam przyglądać się innym ludziom – jak zachowywali się w różnych sytuacjach, po prostu jak żyli trochę bardziej ciekawi obywatele niż ja i moja rodzina.
Reszta niedzieli minęła mi spokojnie. Rok szkolny dopiero się zaczynał i nie miałam na głowie żadnych związanych ze szkołą spraw. Wieczorem, gotowa do snu wyjrzałam na zewnątrz. Mogłam zaglądać w okno naprzeciwko. Jeszcze niedawno mieszkała tam starsza pani z kilkunastoma kotami, i w owym pokoju odbywały się kabarety nie z tej ziemi. Teraz, tapeta miała ten sam wyblakły zielony kolor, ale tym razem zauważyłam dziewczynę z różowymi włosami wchodzącą do niego. Internat i blok stały tak blisko siebie, że mogłam zobaczyć fioletowy kolor oczu nowej sąsiadki. Spojrzała na mnie i przez chwilę utrzymywałyśmy kontakt wzrokowy, ale zasłoniła okna. Mogłam jedynie położyć się spać.
Następnego ranka w szkole,  próbowałam dostać się do pracowni polonistycznej. Zostałam popchnięta przez dresiarza szykującego się do wkopania koledze, wpadłam na jakąś dziewczynę i rękawem bluzy otarłam się o jej twarz, ścierając nieco makijażu. Dziewczyna i jej przyjaciółeczki spojrzały na mnie piorunującym wzrokiem, a z ruchu ich warg wyczytałam groźbę, ale dzwonek ją zagłuszył. Takie sytuacje miały miejsce po kilka razy dziennie, ponieważ miasteczko w którym mieszkałam, dzieliło się na dwa główne nurty nastolatków, dresiarzy i plastiki.
Do pierwszej należała prawie cała populacja miejscowych chłopców. Wszyscy kibicowali jednej z dwóch pobliskich drużyn piłkarskich – Czarnym Rycerzom lub Strzelcom z Nizin. Oba zespoły należały do 10 ligi, ale to nie przeszkadzało ich kibicom wypisywać nazwy swoich drużyn na murach i bić się z kibolami z przeciwnego klubu.
Plastiki to przeważająca większość dziewczyn z Miłorząbów. Mają specyficzny styl – sztuczna opalenizna, farbowane włosy, tona tapety na twarzy i co najmniej jeden różowy element stroju. Oczywiście, plastiki nigdy nie rozstawały się za swoim smartfonem i torebką.
W szkole nie było ludzi nienależących do owych grup, a przynajmniej nigdy ich nie spotkałam. Według dresiarzy plastiki były ideałami, a plastiki uwielbiały „męskich” dresiarzy.
Gdy w końcu udało mi się dotrzeć do klasy, nauczyciel wpuszczał niezainteresowanych tym uczniów. Weszłam i zajęłam swoje miejsce pod oknem. Reszta ludzi – oczywiście dresiarze i plastiki zajęli miejsca i zaczęli rozmawiać, kompletnie ignorując nauczyciela.
Pan Chełmowski był miłym, ale wymagającym nauczycielem. Dodatkowo wystarczyło jedno jego chrząknięcie, aby uciszyć klasę. Miał dość interesujący styl przemawiania.
- Drodzy uczniowie. Wszyscy znacie mnie z zeszłego roku, z lekcji polskiego. Teraz również nauczam tego przedmiotu. Bez zbędnego gadania proponuję przejść do tematu zajęć. Dzisiaj omówimy czym będziemy zajmować się w tym semestrze. Na początek proponuję…
W tym momencie drzwi otworzyły się i weszła dyrektorka oraz dziewczyna z różowymi włosami.
- Pani Skibińska? – zdziwił się pan Chełmowski. – Nie spodziewałem się pani odwiedzin na mojej lekcji.
- Wybacz Pawle, że cię nie uprzedziłam, ale sądziłam że tę sprawę załatwię na następnej godzinie tej klasy, jednak wskutek nalegań muszę zrobić to teraz. – powiedziała dyrektorka.
Przyprowadziła dziewczynę przed tablicę i zaczęła przemawiać.
- Uczniowie i uczennice, mam zaszczyt przedstawić wam waszą nową koleżankę – Lenę Różańską. Przyjechała z rodziną z Poznania i będzie uczyć się w naszej szkole. Mam nadzieję, że się dogadacie – skończyła z naciskiem, czując że limit klasy w grzecznym słuchaniu nauczyciela zbliża się do granic wytrzymałości. – Muszę już lecieć, zajmijcie się nią – dodała i pośpiesznie wyszła z sali.
Zagubiona dziewczyna stała przed tablicą i nie wiedziała co począć. Najwyraźniej liczyła na jakieś powitanie od klasy, ale uczniowie nie zamierzali na nią zareagować. W końcu pan Chełmowski przejął pałeczkę.
- Witamy cię, moja droga – przywitał ją z uśmiechem i uścisnął jej dłoń. – Mam nadzieję na rok owocnej współpracy. A teraz usiądź, to przejdziemy do lekcji.
Lena ruszyła do ławki Weroniki, nieznośnej modnisi, jednak dziewczyna położyła torebkę na wolnym krześle.
- To miejsce jest zajęte – warknęła Weronika. Wszystkie inne plastiki zaśmiały się, jak gdyby usłyszały świetny dowcip. Wtedy Lena usiadła ze mną, a pan Chełmowski kontynuował wykład.
- W tym roku przerabiamy twórczość Szekspira, Mickiewicza i Krasickiego, czyli Romea i Julię, Świteziankę oraz kilka bajek…
Zapisywałam tytuły do zeszytu, ukradkiem przypatrując się koleżance z ławki. Lena nie zapisywała żadnej pozycji. Siedziała wyprostowana, z rękoma skrzyżowanymi na piersi i wpatrywała się w nauczyciela. Gdy ludzie w klasie nie robili notatek, udawali, ze coś piszą. Pan Chełmowski nie mógł zignorować takiego zachowania.
- Panienko Leno, dlaczego nic nie piszesz?
Odpowiedziała wyraźnie znudzona.
- Ponieważ nie potrzebuję.
- A to dlaczego? – zapytał pan Chełmowski.
- Po pierwsze, nie muszę zapisywać tytułów, aby je zapamiętać. Po drugie, czytałam je wszystkie w poprzednich latach.
- Wszyscy tak mówią, panno Leno, lecz niestety nikt nigdy o niczym nie wie. Dodatkowo, wiele szkół w innych miastach przerabia je we wcześniejszych klasach. Obawiam się, iż muszę wstawić panience minusa za pracę na lekcji.
Wszyscy inni w klasie zaczęli uśmiechać się głupio, że dziewczyna już na pierwszej lekcji rozzłościła spokojnego nauczyciela, ale ona nie dała się tak łatwo.
- Mogę panu udowodnić, jeśli mi pan nie wierzy – powiedziała i wstała. Zaczęła mówić wszystkie tytuły jakie padły, ułożone chronologicznie, razem z autorem, krótkim streszczeniem i datą sprawdzianu. Cała klasa umilkła z wrażenia, nawet pan Chełmowski.
- Panienko… Masz znakomitą pamięć… Nie wstawię ci tego minusa… Wróćmy do lekcji… Ale następnym razem zapisuj, dobrze?
Dziewczyna przytaknęła i usiadła, a nauczyciel kontynuował wykład. Reszta lekcji minęła spokojnie, a minutę przed dzwonkiem klasa spakowała się.
- Panienko Estero, panienko Leno, podejdźcie na chwilkę.
W obydwie spełniłyśmy jego polecenie.
- Panienko Estero, będę wdzięczny jeśli oprowadzi panienka panienkę Lenę po szkole.
- Tak, proszę pana.
Zadzwonił dzwonek i wszyscy w pospiechu wyszli na korytarz.
Zawsze byłam typem samotnika i nie wiedziałam jak powinna powitać nową koleżankę.
- Eee… więc witam cię w naszej szkole. Jestem… - zaczęłam.
- Daruj sobie. Cztery powitania w nowej szkole mi wystarczą – przerwała mi. –Podglądaczko.
Poczułam, jak na policzki wpełzają mi rumieńce. Więc podglądanie ludzi tak się kończy.
- Przepraszam. Wyjrzałam tylko przez okno… - próbowałam ją przeprosić.
- To też sobie daruj. Nie mówię o tym jak spojrzałyśmy na siebie wieczorem, tylko jak gapiłaś się na mnie cały dzień, gdy nosiliśmy meble i kartony.
Zarumieniłam się jeszcze bardziej.
- Za to też cię przepraszam…  Na tym osiedlu nic się nie dzieje i nie miałam nic innego do roboty…
- … po za podglądaniem zwykłych ludzi z bloku obok?
Już się nieco zezłościłam. Kim, do licha, jest ta Lena, że widziała jak z drugiego piętra ktoś na nią patrzy? Koniec końców cały czas ją przepraszam, a ona ciągle jest obrażona – pomyślałam. Może powinnam się jej jakoś odgryźć.
- Dziewczyna z włosami koloru tyłka pawiana raczej wzbudza uwagę.
Lena spojrzała się na mnie trochę dziwnie, a następnie zaczęła się śmiać. Nie był to szyderczy śmiech, tylko serdeczny, przyjacielski.
- Znasz całkiem niezłe riposty, dziewczyno – chichotała. – Mam włosy jak tyłek pawiana? Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, haha!
Uśmiechnęłyśmy się do siebie. To było takie absurdalne!
- Jaką mamy teraz lekcję? – nadal chichotała Lena.
- Matematykę – odpowiedziałam.
- To chodź! Siedzisz ze mną!

Witaj świecie.

Do założenia tego bloga namówiła mnie przyjaciółka, która, mam nadzieję, niebawem do mnie dołączy.

Od pewnego czasu piszę trochę opowiadań, one-shotów i fan-fiction. Moim marzeniem jest wydanie książki, ale szybko tracę zapał, tzn. napiszę kilka rozdziałów, po czym wena mnie opuszcza, skupiam się na czymś innym, a później ciężko jest mi do nich wrócić. Łatwiej jest pisać z kimś innym, dzięki czemu będziemy się nawzajem motywować, lub pisać dla kogoś. Może na tym blogu nie stracę zapału tak szybko.

Jako pierwsze opublikuję opowiadanie z serii 'Lena i Estera'. Prawdopodobnie się nieco rozciągnie, ale ja już tak mam. Jest to raczej nie mój styl (preferuję fantasy) ale napisanie przygód dwóch nastolatek (nawet z wątkiem kryminalnym), będzie łatwiejsze niż wymyślenie i opisanie w miarę logicznego świata.

Ponieważ jestem wielką fanką George'a R. R. Martina, tak jak on postaram się zastosować tzn. foreshadowing i różnego rodzaju symbolikę.

Każdy rozdział wrzucę co tydzień w weekend, jeśli oczywiście, uda mi się go napisać. Może czasami skomentuję jakieś wydarzenie ze świata, lub coś, co przykuło moją uwagę.

Wszystkie obrazki pochodzą z internetu - jest to spowodowane moim brakiem jakiegokolwiek talentu artystycznego (jeśli kiedykolwiek nauczę się rysować, lub ilustrację zrobi ktoś specjalnie dla mnie, to napiszę).

Nie będę się tutaj przedstawiać - wszystko, co mam do powiedzenia o sobie, znajdziecie na innej stronie na blogu. To tylko takie moje powitanie dla wszystkich potencjalnych czytelników. Będę podpisywać się Jednorożec - czyli moim szkolnym przezwiskiem.

Może niedługo Lagusiak zaszczyci mnie swoimi 'opkami'.

Życzę wam miłego czytania i wypoczywania :3.

- Jednorożec