poniedziałek, 7 grudnia 2015

[L] Jak napisać farfocla?

keep-calm-and.tumblr.com
       Fan fiction (skrótowo: fanfic, ff) – opowiadania tworzone nieoficjalnie przez fanów filmu, książki, serialu itp., wykorzystujące postaci i świat z oryginalnego utworu. Aby w pełni zrozumieć fanfik, trzeba znać pierwowzór. Istnieją także fanfiki opowiadające historie sławnych osobistości z realnego świata, np. członków zespołów muzycznych.

      Utwory te publikowane są non-profit, gdyż inaczej mogłyby zostać uznane za naruszenie praw autorskich, chyba że w danym kraju przepisy nie wymagają takiej postawy. Najczęściej ogłaszane są w internecie oraz w fanzinach – magazynach i gazetach literackich, tworzonych amatorsko przez fanów danego utworu lub autora.


      Opowiadanie to krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą. Opowiadanie nie ma tak zwartej budowy jak nowela, o czym decydują postacie drugoplanowe, opisy i refleksje. Od noweli różni się luźną konstrukcją i brakiem obowiązujących w niej rygorów.

       Według innej definicji jest to podstawowa forma wypowiedzi narracyjnej, prezentująca narastanie w czasie toku zdarzeń, opozycyjna wobec opisu. Gatunek ten może zawierać w sobie inne gatunki oraz dialogi.


       A przynajmniej tak przedstawia się to w teorii, bo w praktyce bywa różnie. Bardzo, bardzo, bardzo różnie - fanfiki okazały się mieć naprawdę zaskakujące efekty i dzieją się w nich rzeczy bardzo niepokojące, obrzydliwe, dziwne i po prostu ZŁE.

CZY CHCESZ NAPISAĆ FARFOLCA FANFICTION? 

1. Bo kanon taki... Ograniczający jest...

        Nie krępuj się zmieniać postaciom charakterów, przecież to, że postać w rzeczywistości jest skryta w sobie i cicha, nie oznacza, że nie może zostać gwiazdą telewizji, której usta się nie zamykają. Jeśli ktoś z zasady jest oschły i pozuje na buntownika może też płakać co dwa zdania, bo random powiedział mu, że nie da spisać przyrody zwykła dziewczyna, którą zna dziesięć minut odmówiła randki. To wszystko może się zdarzyć... bez absolutnie żadnej przyczyny. To farfolec, nie musisz się męczyć uzasadnieniem. Zadbaj też żeby dobrze było widać kto tu jest tym dobrym, a kto tym złym. Czytelnik jest idiotą i sam się nie domyśli. 
        Jeśli akcja dzieje się w szkole - antagonistka koniecznie musi być cycatą blondynką, która nadużywa makijażu i jest gwiazdą szkoły. Jeśli antagonistka jest dorosła - musi być gruba, mieć odrosty, chodzić w przepoconej bluzce i używać najtańszego dezodorantu. Niech wie, gdzie jej miejsce. Koniecznie podkreślaj jaka jest zła/niedobra/wredna/kopie małe, białe kotki/sztuczna/głupia w każdym zdaniu - ale nie przesadź, bohaterka nie wie czym jest nienawiść i nigdy się nie zemści - dobro zawsze wygrywa.
       Jeśli połączyłeś ze sobą dwoje bohaterów - zrób z ich przyjaciół wrednych, paskudnych ludzi, którzy tylko grzali się w blasku żarówki ich blasku. Nie - nie mogą zostać przyjaciółmi - jak ty niby widzisz Hermionę przyjaźniącą się z Harrym i Ronem, kiedy związała się Draco? Patrz mi na usta - TO NIEMOŻLIWE. Nie w farfoclu.

 2. Single nie istnieją. To tylko plotka.

     Jeśli przeczytałaś/przeczytałeś ze zrozumieniem poprzedni punkt - już wiesz. Tylko CZYSTE ZŁO może być samotne. A wiesz dlaczego? Bo dobrzy bohaterowie mają kontakty z Imperatywem - oni już wiedzą kto jest zły. Poza tym złe postaci kochają tylko siebie - proste. 
    Możesz już przejść do łączenia wszystkich dobrych postaci. 
Heronina -> Tró loff
1 przyjaciółka Heroiny -> 2 przyjaciel Tró Loffa
2 przyjaciółka Heroiny -> 1 przyjaciel Tró Loffa
Resztę możesz połączyć jak chcesz. 

     Zabrakło ci bohaterów przeciwnej płci, którzy się znają? No tak, to się kiedyś musiało zdarzyć... CO TY ROBISZ, ONI TEŻ NIE MOGĄ BYĆ SINGLAMI! Spokojnie, wszystko da się jeszcze naprawić... 
1. Łącz ich w pary homoseksualne (ale nie Heroinę, Tró Loffa i świtę!). Nawet jeśli dojdzie do sytuacji, gdzie stanowią znaczną większość. Nie przejmuj się tym - to tylko metryczka, nic nie zmienia. W zasadzie to dzieci też z tego będą.

2. Łącz w pary bohaterów, którzy się na oczy nie widzieli. Nie słyszałaś/słyszałeś nigdy, że odległość nie gra roli i związki na odległość też są dobre?

3. Zabrakło ci już bohaterów? Nie martw się - zawsze możesz jeszcze formować wielokąty - ale tylko homoseksualne.

4. Jeśli nie ma już żadnej opcji, a shipping postaci z jabłkiem nie wyszedł pozostaje jedna rada - zabij tę postać albo zrób z niej sucz, odbij parę innej postaci i dopiero wtedy zabij. Nie ma inego wyjścia.

3. Na świecie są tylko równi. I równiejsi. 

       Zasady są proste - bohaterowie, których lubisz, mają fory. Proste? No proste. Niech sami sobie podpisują usprawiedliwienia, niech nauczyciele grzecznościowo odwracają głowę, kiedy wymykają się ze szkoły, ignorują pyskówkę... Są surowi? Ale ciebie to nie ma obchodzić - trochę szacunku dla VIP. Może być wredny dla innych, no ale nie dla Głównej Bohaterki, to tak nie działa. To nigdy tak nie działa.
       Nienawidzi się ludzi za coś, ale tak właściwie nie musisz się tym za bardzo przejmować - w końcu mejn karakter jest tak mądra, piękna, lubiana i boska, że nienawidzi się za sam fakt, że jest tak cudowna. Tak, to dobre uzasadnienie. 

4. Jedzcie dzieci!
      Interpunkcja... No tak, w zasadzie to nie musisz się nią przejmować, bo w końcu co to za różnica czy zjemy dzieci czy zachęcimy je do jedzenia. No właśnie - nie martw się przecinkami, kropkami, zapisem dialogów. Bądź oryginalna. Twórz własną interpunkcję. Nie daj sobie nic narzucić - kim oni wszyscy są żeby podważać twoją fantazję. Jeśli chcesz możesz zaczynać zdanie od przecinka, kończyć wielką literą i oddzielać wyrazy dwukropkami...
      Koniecznie nadużywaj wielokropków. W zasadzie to najlepiej zastępuj nimi wszystko inne, to nada... Tekstowi... Głębie.. Czy czujesz... Już... Tę głębię... A... Może... Teraz... 

5. Laska i łaska - jedno i to samo...
 Spójrzmy na przykład naukowy:

''Zrobiłam mu łaskę i zamknęłam drzwi''

 ''zrobilam mu laske i zamknelam drzwi'
[tekst nie należy do mnie, ale nie zapisałam nigdzie źródła... Możecie się domyśleć efektów poszukiwania w Google. Mamusiu, to nie tak...]
       Nie ma czym się przejmować, naprawdę, ty wiedziałaś/wiedziałeś co masz na myśli, a ci co nie wiedzą to wstrętni hejterzy i mają galaretkę zamiast mózgu. Laska, łaska, łąśką - jedno i to samo, nie ma czym się przejmować. Nie przemęczaj się, jeszcze dostaniesz przykurczu palców od wciskania odpowiedniego klawisza czy autokorekty w Wordzie. 

6. Pokazuj, nie opisuj!
       Są jacyś ignoranci, którzy uważają, że ta zasada odnosi się do plastycznych przymiotników czy opisów odnoszących się do innych zmysłów niż wzrok. Ale nie słuchaj ich, cóż oni wiedzą o farfoclach? Nic nie wiedzą. Najlepiej wklej link. Albo zdjęcie. 
Ubrałam się w to, na śniadanie zjadłam to, a do mojej szkoły, która wygląda tak, pojechałam takim rowerem.

        Ogólnie się nie przemęczaj.
 
7. Nie trać życia na reaserch, to dobre dla plebsu
          Akcja twego farfocla rozgrywa się w Japonii? Rozumiem... Wyłącz natychmiast Google, od tego mojej świętej pamięci babce ręka uschła. Znasz coś takiego jak kreatywność? To jej użyj - a jeśli nie chce ci się wymyślać ustroju politycznego od nowa to po prostu wykorzystaj ten, który znasz. A jak masz pewne luki w wiedzy to dodaj do polskiego systemu szkolnictwa trochę angielskiego ustroju, trochę niemieckiego, trochę... No co tam ci do głowy przyjdzie. 
         Nie znasz nazwy jakiejś części broni/statku czy czegokolwiek? To trudna sprawa, ale w zasadzie to możesz użyć takich słów jak 'rączka' czy 'dynks'. To brzmi bardzo wiarygodnie w ustach weterana lub znawcy.

8. Szlachta nie śpi, szlachta udaje się do krainy Morfeusza...
       Zapamiętaj sobie - mejn karakter nie otwiera drzwi tylko dotyka dłonią klamki, następnie zaciska na niej swe smukłe palce, naciska żelazny przedmiot, ciągnie go do siebie, a następnie puszcza. Pamiętaj - tylko plebs myje zęby, otwiera drzwi, parzy herbatę, zasypia.
       Musisz również zadbać żeby bohaterka mogła zejść na śniadanie. Jeśli mieszka w bloku to przebij się do sąsiadów piętro niżej, zamontuj drabinę między kuchnią, a przedpokojem, nie obchodzi mnie co zrobisz, ale musi zejść na śniadanie.
       I nie zapomnij o porannych czynnościach. Tak - one też muszą być. Nie możesz użyć innego określenia ani pominąć tego momentu. Uświadom sobie ile razy wykonywałaś/wykonywałeś w życiu poranne czynności bez odpowiedniej kontemplacji... No właśnie.

       Do tego dodaj jeszcze jakąś fabułę, ale ona w zasadzie nie jest istotna. Wystarczy wykonać poranne czynności, zejść na śniadanie i udać się do liceum aby spotkać Pustą Blondi (antagonistka), dwie Frjends (wsparcie i mentorki), Tró Loffa (wątek romantyczny). Następnie zrób coś nieoczekiwanego... Tak, bal to dobry pomysł (pierwszy plot-twist), ale twoja Frjend nie ma z kim iść! (wątek dramatyczny). Teraz uderz między oczy Elementem Komicznym. Możemy porzucać jedzeniem na stołówce albo pociskami typu 'twoja stara opala się przy słoneczku GG' w stronę Blondi, a ona... Ona skoczy nam na głowę, a wtedy nią SRU! o ścianę (wątek dramatyczny). Potem można jeszcze pokazać jak bardzo bohaterka miała pod górkę w życiu... Tak, możesz też machnąć smutny wiersz z Demotywatorów, sad obrazek albo Cołelo.
      I nie zapomnij umieścić z noci pod rozdziałem, że rozdział tak bardzo ci się nie podoba (będą cię pocieszać) i że jesteś otwarta na krytykę (ale jak ktoś poczuje się panem to w ryj. Tu nie ma wolności słowa) i w sumie to nie miałaś weny, ale nie chciałaś nikogo zawieść... 

WŁAŚNIE NAPISAŁAŚ/NAPISAŁEŚ PIERWSZEGO FANFIKA!
NIE OBIECYWAŁAM, ŻE BĘDZIE DOBRY...

dev.wpzlecenia.pl

1 komentarz:

  1. Patrzę, czytam, walę się w makówkę, jeszcze raz czytam. Cały czas śmierdziało mi tu ironią. I mam! Tak, to była ironia. Chyba. No nic... może skleję krótkiego farfocla według instrukcji? Nie, nie chce mi się. Spróbuję sensownie skomentować tego posta dzieląc na części:
    1. Kiedyś naprawdę tak robiłam. Jak zła to tapeciara i pryszczata. A bohaterka jest ideaUem i z gracją przemierza korytarz, podczas gdy jej dopasowana bluzka zdobiona ćfjekamji mieni się w słońcu, które jakimś cudem wpadło przez okno (którego i tak na tym korytarzu nie ma). Nie wiem, może imperatyw zawiesił je na suficie. But logic.
    2. Fsumie w pewnym momencie mojej smutnej kariery blogaskowej nie było czegoś takiego jak singiel. A bohater, który nie podzielał poglądów Sójki zawsze, powtarzam, ZAWSZE był upokarzany (jak to się pisze?) przed całą klasą albo i szkołą. I potem już nie miał sznsy na loff...
    3. To też się pojawiało, początki zawsze są smutne.
    4. Czuję... tę... głębię... Jeleń jest dobrym przykładem takiego czegoś. Będę taka genialna i pochwalę się, że zawsze zawracałam sobie gitarę interpunkcją ^^
    5. No i tu wkracza mój ulubieniec z 2009. Blogu ze zjebanym szablonem - zapraszamy.
    6. Takiego bloga też widziałam! Ja zawsze miałam szajbę na punkcie opisywania wyglądu. Nie zdarzyło misię (Blogger wariuje i nie mogę zrobić spacji) więc, huehue.
    7. Tu przekonujemy się, drogi czytelniku, jaką potęgę mają internety. Bez wujka Gugla dużo nie zdziałasz.
    8. Tak jak z tymi słuchawkami. Nie można napisać po ludzku 'włożyłam słuchawki do uszu i odtworzyłam playlistę' (jak się kto uprze, ogółem ja nie opisuję czegoś takiego). Trzeba (NIE ZAPOMNIJ TEGO) nawijać o elfich uszach. Serio nie pamiętam tego opisu, ale jestem pewna, że mógłby on zająć pół liniki, a tymczasem jest integralną częścią noty i bez niego będzie tak sad. Bo trzeba walnąć w zdaniu coś takiego 'otulił się pościelą w swoim pokoju, w którym miał balkon'. Inspirowane prawdziwym blogiem, możecie wpaść, głównym bohaterem jest Yukki, śnieg przez dwa 'k', pokrzywdzone przez życie emo. O... moi rodzice są bogaci i mam tak ch*jowo... O czym to ja? No tak, balkon. To jest mniej więcej to samo, tylko że w jednym opis odtwarzania muzyki, a w drugim integralna część - [dramatyczna pauza] balkon.

    OdpowiedzUsuń